Category Archives: Bez kategorii

Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI

 

W tych wyjątkowych dniach

Świąt Bożego Narodzenia,

chcemy Wam życzyć wiele zadowolenia

i sukcesów z podjętych wyzwań.

Niech w nadchodzącym Nowym 2018 Roku

szczęście i pomyślność nigdy Was nie opuszczą,

a wiara, codziennie dodaje sił i energii

do realizacji nowych pomysłów.

Redakcja Mikroprofesora

Rozpoczęła się rejestracja.

Wystarczy kliknąć na napisie REJESTRACJA i wypełnić prosty formularz.

rej

E-mail zwrotny z informacją o zarejestrowaniu, powinien przyjść na Wasze konto pocztowe, podane podczas rejestracji. Po zatwierdzeniu, Wasze imię i nazwisko (pisane mam nadzieję z dużej litery), pojawi się na liście pt. WYNIKI.

Przedstawiamy sylwetki finalistów (6)

dominik totonDominik Toton – lat 19.

Uczeń Zespołu Szkół Agro-Technicznych im. W. Witosa w Ropczycach. Po dwóch etapach zajmuje zaszczytne drugie miejsce.

2000px-POL_województwo_podkarpackie_COA.svg

Pochodzi z Ropczyc. Jego opiekun pan Maciej Matusik oświadczył, że do Oświęcimia przyjeżdżają po zwycięstwo. Zresztą to trzeci Mikroprofesor Dominika, a przysłowie przecież mówi „do trzech razy sztuka”.

Dominik interesuje się informatyką ze szczególnym uwzględnieniem programowania, sieci komputerowych i systemów operacyjnych. Nie gardzi też tematyką science-fiction.

Reprezentuje województwo podkarpackie.

Przedstawiamy sylwetki finalistów (2)

krzysztof boryczkaKrzysztof Boryczka – lat 16, uczeń gimnazjum.

Uczęszcza do Gimnazjum im. Powstańców Śląskich w Miedźnej przy Zespole Szkół w Miedźnej (woj. śląskie).

Jego opiekunem jest pani Agata Gibas. Dotąd zdobył 283,1 pkt. i zajmuje 14 pozycję, choć oczywiście wśród gimnazjalistów jest pierwszy.

Miłośnik matematyki i historii, w informatyce najbardziej lubi programowanie. W konkursie po raz pierwszy.

Reprezentuje gimnazjalistów.

UWAGA! WE WTOREK PIERWSZY TEST.

test

We wtorek 12 stycznia, po raz pierwszy zmierzycie z nowymi pytaniami, związanymi z informatyką, Unią Europejską i poligrafią. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu. Przypominam, że walczymy o pierwsze miejsce w obrębie grupy wojewódzkiej, lub ogólnopolskiej jeśli dotąd nie uzbierało się 10 uczestników z tego samego województwa. Jak do tej pory samodzielne grupy stworzyli uczestnicy z województw:

  • podkarpackiego
  • małopolskiego
  • śląskiego
  • mazowieckiego
  • podlaskiego

reszta o wejście do finału w czasie I i II etapy walczy w grupie ogólnopolskiej. Tradycyjnie pierwszy test będzie składał się z 10 pytań na które będzie należało odpowiedzieć w ciągu 7 minut. „Okienko testowe” otwarte będzie w godzinach od 7.00 do 20.00 i w tych godzinach po zalogowaniu, będziecie mogli odpowiadać. Wyniki ukażą się po północy. Życzymy P O W O DZ E N I A.

Mikroprofesor w mediach

Tygodnik PodhalańskiZapraszamy do zapoznania się z krótkim artykułem na temat naszego konkursu, który zamieszczony został na stronie internetowej Tygodnika Podhalańskiego: Łopuszna: Mistrzowie informatyki

Full Steam Ahead

Mamy „łikend”, więc dzisiaj coś zupełnie z innej beczki – temat miły, lekki i przyjemny 🙂

Fenomen pracy. Praca. Rewolucja przemysłowa. Wiek pary i elektryczności. Stąd już tylko krok do SteamPunku.

Jak podaje Wikipedia, steampunk to nurt stylistyczny w kulturze (literatura, film, komiks, moda), odmiana fantastyki naukowej, boczna gałąź cyberpunku. W przeciwieństwie do cyberpunku, technologia otaczająca bohaterów nie jest oparta na elektronice lecz na mechanice (np. odpowiednikiem komputera jest maszyna różnicowa). Charakterystyczne dla steampunku zainteresowanie rozwojem techniki często prowadzi do kreowania wynalazków nieznanych w naszej historii, dlatego nurt ten bywa zaliczany do tzw. historii alternatywnych. Akcja utworów steampunkowych przeważnie rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej – erze rewolucji technicznej, wieku pary (stąd nazwa gatunku: steam, ang. – para). Steampunk nawiązuje do twórczości ojców fantastyki: Juliusza Verne’a, Herberta George’a Wellsa czy Marka Twaina.

Jak zauważyliście nasza strona jest w tym roku utrzymana w takiej właśnie steampunkowej konwencji, a wynika to m.in. stąd, że zarówno Piotr jak i ja jesteśmy tego nurtu fanami.

Idąc dalej – chciałbym Wam polecić płytę jednego z moich ulubionych zespołów reggae – Natural Mystic Akustycznie z Sosnowca. Debiutancka płyta „Full Steam Ahead”, wydana pod koniec 2011 r. zarejestrowana została w studiu Radioaktywni w Częstochowie, a teledysk do promującego płytę utworu „Siebie masz mniej” nagrany został w Wieży Wodnej w Pszczynie – kultowej steampunkowej restauracji i w steampunkowym stylu jest utrzymany.

Zachęcam do jego obejrzenia. Wsłuchajcie się w tekst, a zauważycie jak wiele ma wspólnego z tematem przewodnim tegoroczej edycji Mikroprofesora.

YouTube Preview Image

Wywiad z Jackiem Herbutem

Jacek Herbut – nauczyciel przedmiotów informatycznych w Powiatowym Zespole Nr 2 Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego i Technicznych w Oświęcimiu. Wiceprezes Stowarzyszenia KSI. Odpowiada przede wszystkim za sprawny przebieg finału MIKROPROFESORA. Znany z dowcipu i ciętego języka…

Jacek HerbutJacek Herbut

W jaki sposób dowiedziałeś się o konkursie Mikroprofesor?
W 2004 roku podszedł do mnie pewien człowiek w okularach i z wąsami i zapytał, czy mam ochotę trochę popracować przy organizacji Konkursu. Nadmienił, że będzie to praca ciężka, bez żadnego wynagrodzenia, do której nierzadko trzeba będzie dokładać, martwić się o coś, załatwiać, kombinować i starać się najlepiej jak tylko można. Oferta była na tyle intrygująca i ciekawa, że się zgodziłem. Z tego co zapowiedział – wszystko się sprawdziło, dołożono nam przy okazji w 2010 roku w czerwcu pismo z „podziękowaniami”.

Dlaczego postanowiłeś zaangażować się w organizację konkursu i działalność Stowarzyszenia KSI?
Postanowiłem wesprzeć konkurs z uwagi na moje niezaprzeczalne zalety, tzn. świetną umiejętność organizacji, niezwykłe zdolności interpersonalne a także chęć wspomożenia kolegów moim ogromnym doświadczeniem w organizowaniu imprez pozaszkolnych tzw. after party (spotkania towarzyskie, wycieczki krajoznawcze, krótkie i dłuższe wypady w niższe lub wyższe góry).

Jakie widzisz korzyści wynikające z organizacji konkursów takich jak Mikroprofesor?
Tego typu imprezy są kapitalnym sposobem na promocję idei w jakże bardzo pozbawionym idei współczesnym Świecie, szczególnie wśród młodzieży, która żyje internetem, telewizją i smartfonami.

Czy wg Ciebie konkursy powinny organizować organizacje NGO takie jak Stowarzyszenie KSI czy też przez kuratoria/samorządy/szkoły?
Myślę, że takie konkursy powinni organizować zapaleńcy typu Prezesa KSI, raczej nie jednostki budżetowe ze względu na ich pewną „zależność” od polityki.

Czy na łamach naszej strony chciałabyś powiedzieć parę słów młodzieży – uczestnikom konkursu?
Młodzieży – warto myśleć – myślenie ma przyszłość.

Chciałbyś coś dodać?
Tak od siebie – przez te 10 lat współorganizowania Mikroprofesora doszedłem do wniosku, że w tym wszystkim najważniejszy jest ten młody człowiek, uczestnik konkursu, ktoś na progu swojego życia, nieukształtowany, a przez to bardzo podatny na różne wpływy. Jeśli choćby tylko jednego młodego człowieka udało się uczynić Dobrym Człowiekiem, warto było pracować te 10 lat.

Dzięki za rozmowę.

Wywiad z Beatą Maciewicz

Po serii wywiadów z Mikroprofesorami czas zadać kilka pytań organizatorom. Jako pierwsza przedstawicielka płci pięknej, ale na pewno nie słabej 🙂 Beata Maciewicz – nauczycielka przedmiotów informatycznych w Powiatowym Zespole Nr 2 Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego i Technicznych w Oświęcimiu, czyli w popularnym „Chemiku”. W naszym Stowarzyszeniu odpowiada za sprawy finansowe i formalne – bezwzględnie i skutecznie ściga kolegów ociągających się z opłaceniem składek członkowskich 🙂

Beata Maciewicz

W jaki sposób dowiedziałaś się o konkursie Mikroprofesor?
Od 2007 r. pracuję w PZ2SOMSiT, z ludźmi, którzy tworzą Stowarzyszenie i Mikroprofesora.

Dlaczego postanowiłaś wesprzeć konkurs? W jaki sposób angażujesz się w organizację konkursu i działalność Stowarzyszenia KSI?
Podoba mi się idea konkursu, atmosfera jaka tworzy się przy organizacji i to, że robimy tu coś zupełnie bezinteresownie dla innych.
Jak już wspomniałeś, jestem obecnie Skarbnikiem Stowarzyszenia KSI, więc trzymam rękę na kasie 🙂

Jakie widzisz korzyści wynikające z organizacji konkursów takich jak Mikroprofesor?
Dla mnie osobiście ważna jest możliwość poznawania nowych ludzi, wymiany doświadczeń zarówno zawodowych jak i prywatnych. Ale najważniejsze to widzieć uśmiech na twarzach finalistów oraz zadowolenie ich opiekunów, którzy są z nich dumni 🙂

A czy takie inicjatywy powinny być szerzej promowane? Czy wg Ciebie konkursy powinny organizować organizacje NGO takie jak Stowarzyszenie KSI czy też przez kuratoria/samorządy/szkoły?
Promowane – na pewno. I wspierane przez władze, zarówno przez Kuratorium jak i Starostwo.

Czy na łamach naszej strony chciałabyś powiedzieć parę słów młodzieży – uczestnikom konkursu?
Podobnie jak Ks. Józef Tischner zachęcam Was abyście mieli radość w myśleniu ale i myślenie w radości. Pozdrawiam.

Wywiad z Mikroprofesorem 2010

Paweł Kak – mikroprofesor 2010. Pochodzi z Oświęcimia. Obecnie studiuje na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Zdjęcia z finału Mikroprofesora 2010 możecie obejrzeć w galerii.

Dlaczego postanowiłeś wziąć udział w Mikroprofesorze? Co najbardziej zachęca Cię do udziału w takim konkursie – chęć rozwijania własnych uzdolnień, chęć zmierzenia się z innymi uczestnikami, poznania uczestników z innych regionów kraju, nagrody, a może coś innego?

Bardzo lubię rywalizację, przyjemność sprawiało mi stawanie w szranki z innymi uczestnikami o podobnych zainteresowaniach. Zawsze wstawałem rano i sprawdzałem swoje miejsce w rankingu podczas I etapu. Pamiętam że wtedy do finału dostawał się najlepszy reprezentant województwa, a ja zajmowałem II miejsce po pierwszym etapie, zaraz za kolegą ze szkoły w tym samym mieście. Do dziś wspominam to nerwowe oczekiwanie na wyniki II etapu, gdzie każdy z nas prawdopodobnie pierwszy raz zmierzył się z rolą reżysera.

Co najbardziej podobało Ci się w konkursie? Jak oceniasz tematykę, poziom trudności, organizację konkursu?

Szczerze? Zawsze najbardziej podobał mi się pierwszy etap. Te pytania były fantastyczne, zwłaszcza w tamtym roku, kiedy pojawiały się fragmenty filmów, trzeba było rozpoznać muzykę, czy podać imię i nazwisko głównego aktora z filmów… niemych (śmiech). Najważniejsze dla mnie było to że były to największe dzieła kinematografii, a uniknięto niszowych obrazów, działających na zasadzie: „Zabili go i uciekł”. II etap też był ciekawy (ile razy w życiu w końcu mamy okazje nakręcić własny film), jednak na pewno wymagał więcej pracy. Co do tematyki, nie ukrywam że rozwinęła mnie choć odrobinę w kwestii filmoznawstwa, myślę że łatwiej odróżnić mi kicz od dzieła, dostrzegam charakterystyczne elementy dla twórczości danego reżysera, czy wreszcie bardzo chętnie uczestniczę w prelekcjach organizowanych przez profesjonalnych krytyków filmowych. Czy był trudny? Hmmm… może nie była to tematyka łatwa, ale za to bardzo przyjemna. Telewizję ogląda każdy z nas i każdy natrafił na coś dla siebie, dla porównania pamiętam traumę przy odgadywaniu parków narodowych z przedstawionych zdjęć. Z całym szacunkiem, ale w życiu nie doszedłbym do tego z jakiego rejonu pochodzi dany robal czy inny chwast (śmiech).

Czy według Ciebie, jako kilkukrotnego uczestnika, konkurs powinien być podzielony na kategorie (szkoły średnie/gimnazja) czy mieć formułę „open”?

Jak najbardziej jestem zwolennikiem formuły „open”, ale przy zachowaniu proporcji: „Najlepszy z województwa”. Moim zdaniem ma to dwie zasadnicze zalety:
a) Człowiek rywalizuje tak naprawdę tylko z pewnym odsetkiem uczestników w drugim i pierwszym etapie, co w mojej opinii pobudza do działania, gdyż uczestnik zaraz na wstępie nie załamuje rąk i nie krzyczy czegoś w stylu: „Łooo matko… 700 do pokonania”. A pomimo to jeśli już przejdzie przez dwa etapy to i tak będzie musiał zmierzyć się z najlepszymi z całej Polski, bo cytując ulubiony klasyk organizatorów piłkarskiej Ligi Mistrzów: „Na tym etapie nie ma już słabych graczy” 🙂
b) Po drugie w takim wypadku każdy reprezentant finału reprezentuje inny region Polski, wtedy każdy z nas ma okazję poznać kulturę regionu pozostałych uczestników. Dostrzec choćby najprostsze różnice językowe. To jest fajne.

Czy poleciłbyś udział w konkursie swoim młodszym kolegom?

Oczywiście, że tak. Niezmiennie robię to od paru lat. Jednak aby być szczerym. Ten konkurs reklamuje się sam :). Taka mała anegdotka: W tym roku rozpocząłem studia w Gliwicach, to ok. 60km od mojego miejsca zamieszkania, wiadomo, poznaję nowych ludzi, przedstawiamy się sobie, z jednymi od razu dobrze się dogadujemy z innymi nieco później. Ale rozmawiamy sobie tak kiedyś z koleżanką (pozdrowienia dla Agi) o różnych konkursach w których braliśmy udział i ona mówi coś w stylu: „No ja brałam udział w takim informatycznym, ale on był super normalnie, w pierwszym etapie odpowiadaliśmy na pytania dotyczące Europy i wtedy ja całą rodzinę zbierałam i razem wszyscy oglądaliśmy te zdjęcia i zastanawialiśmy się co to za miejsce”. W tym momencie zaczęło mi coś świtać, że rok temu Europa była tematem przewodnim konkursu, więc pytam: „Czekaj, czekaj… A ten konkurs to nie Mikroprofesor?”, Ona odpowiada: „Tak, tak!” – No i wszystko jasne :).

Czy w przyszłości chciałbyś się zaangażować w pomoc przy organizacji konkursu?

Oczywiście, chętnie pomogę w każdy możliwy sposób.

Zwyciężyłęś w VII edycji konkursu, której tematem był Film. Jesteś tym tematem szczególnie zainteresowany – reżyserujesz, „kręcisz”, montujesz?

Potrafię montować filmy, jednak jest to zdecydowanie amatorska zabawa. Nigdy nie rozwijałem się dalej pod tym kątem, aczkolwiek uwielbiam oglądać filmy, w zasadzie każdy gatunek, przy spełnionym jednym warunku: ten film nie może być banalny. Chętnie obejrzę musical, jestem miłośnikiem fantastyki, więc wiadomo uwielbiam tego typu filmy, ale jestem też w ich wypadku bardzo krytyczny. Nie mam nic przeciwko horrorom, ale umówmy się, niech to będzie „Milczenie Owiec”, z mistrzowską rolą Anthonyego Hopkinsa, a nie „dreszczowiec klasy Z” w stylu serii Hostel, nie wiedzieć czemu producentem był sam Tarantino… Bardzo lubię pisać i mam dwa marzenia w związku z tym: pierwsze to takie aby kiedyś wydać książkę, drugie aby ktoś chciał nakręcić film na jej podstawie (śmiech). Marzenia ściętej głowy nie? 🙂

Czy na łamach naszej strony chciałbyś powiedzieć parę słów młodszym kolegom?

Wyobraźnia to jeden z najcenniejszych darów jaki otrzymaliśmy od Losu, gdy połączymy ją z marzeniami, możemy tworzyć rzeczy piękne i niespotykane. Możemy zakładać cele, o których inni nie mają odwagi nawet pomyśleć. Co więcej, możemy te cele realizować. Nic nie daje tak wielkiej satysfakcji jak pokonanie kolejnej trudności uporem i ciężką pracą. Niech Los Wam sprzyja!

Pozdrawiam serdecznie
Paweł „Kruk” Kak